Komentuj reklamy i wygrywaj nagrody!
Blog > Komentarze do wpisu

Najgorzej jest utknąć w sali tradycji

Czyli nowe Tyskie. Sympatyczne.

wtorek, 22 lipca 2008, eirena
Komentarze
Gość: piotrek_1971, c9-236.icpnet.pl
2008/07/25 07:03:40
Spot reklamowy ponadprzeciętny.
Informuje tylko o tym że Chiny
mają piwo domowej roboty.
Jakość filmiku kolory i sceneria
na dobrym poziomie.
-
2008/07/25 16:19:40
mnie się podoba do momentu, gdy facet mówi, że bar był obok. potem ta próba zaprzyjaźnienia się jest dla mnie niezrozumiała i nie pasuje do całości. zatem tylko czwórka. ;)
-
2008/07/31 12:43:08
sympatyczne? ale chyba nie w stosunku do Chińczyków. ewidentnie Kompania Piwowarska postanowiła "podpiąć" się pod igrzyska olimpijskie. stąd w tym momencie wypuszczono "chiński" filmik, sprawiający zresztą wrażenie wymyślonego na poczekaniu, bo IO coraz bliżej. w ogóle ostatnie reklamy tyskiego wydają mi się trochę przekombinowane, a już zdecydowanie przegadane.
w tym przypadku jednak nie przemyślano chyba historyjki do końca i w efekcie można odnieść wrażenie, że jest to deprecjonowanie czyjejś (chińskiej) tradycji. zrozumiałe w kontekście hasła tyskiego "nasze najlepsze". niezrozumiałe w kontekście odwoływania się samemu do tradycji - roku 1629 - na każdym kapslu i etykiecie.

wasyyl@gazeta.pl
-
2008/08/01 11:36:01
Zupełnie nie kupuję tych kampanii Tyskiego, próbujących wmówić głupim Polakom, że jest to jakaś mega-popularna na świecie marka piwa. Jeżeli jakieś polskie piwo może iść tym tropem, to raczej Żywiec. Dla mnie te kampanie nie są ani zabawne, ani autentyczne, ani mnie nie przekonują do tego piwa. Fałsz do kwadratu.
-
2008/08/22 14:53:43
Bardzo mi ta reklama przypadła do gustu. Moim zdaniem nie wyśmiewa chińskich tradycji, wątpie, chociaż nie wiem na pewno, czy Chińczycy piją tak sobie piwo z jednej balii, nawet tam, daleko na południu. To raczej wygląda na całkiem zgrabny zwyczaj wymyślony na potrzeby reklamy. (To przypomina mi, kiedy na polskim weselu pewien Hiszpan przekonywał mnie, ze u nas w Polsce po wypiciu wódki trzeba tym co zostało na dnie kieliszka skropić stół, ku czci zmarłych, którzy nie mogą się z nami napić. Piękny zwyczaj, ale nigdy nie słyszałam). Tutaj raczej śmiejemy się z mody na to, co egzotyczne: wycieczka na koniec świata, bratanie się z miejscowymi, jedzenie paskudnych rzeczy tylko po to, żeby potem zgrywać bohatera i mówić a tam i tam to zaserwowali mi pijawki w cukrze. A to, co najlepsze mamy przecież od lat u siebie, nie trzeba tak daleko szukać. A jeżeli jeszcze nasze można znaleźć u obcych to już prawdziwy luksus. Okazuje się, ze piwo domowej roboty nie jest wcale rarytasem dla tego podróżnika, on wie, ze dla europejskiego gardła jest nie do przełknięcia. Kiedy przemierzał kilometry samochodem marzył o Tyskim, jego własnej tradycji. I chociaż bar za tą chatynką jest taki nieprawdopodobny, to wszystko wynagradza mina zdezorientowanego Chińczyka, na którego naciera z otwartymi ramionami spragniony prawdziwego piwa podróżnik. Widocznie warto się zaprzyjaźnić, żeby dostać Tyskie i poczuć się jak w domu, facet naprawdę wygląda na szczęśliwego.
-
Gość: , dko108.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/12/03 13:25:05
ostatni wpis z końca lipca.. toż to aż nieprzyzwoite...
-
2009/11/03 19:21:57
odkad Jan Kulczyk sprzedal Tyskie to zagraniczna firma porzadnie wziela sie do roboty. Reklamy sa coraz lepsze, ja ki caly marketing.




Megafony wspierają: