|
Komentuj reklamy i wygrywaj nagrody!
Blog > Komentarze do wpisu
Konkurs czas zacząć!Moi drodzy, rusza konkurs "Megafony". Od dzisiaj, każdy może wygrać iPoda i gadżety Gazety.pl. Co trzeba zrobić? Wystarczy umieścić pod zamieszczoną na blogu kampanią komentarz (z podaniem swojego adresu mailowego - tak, żebyśmy się mogli skontaktować i ustalić dane do wysyłki nagrody).
Chcemy uczynić z tego bloga "głos narodu" :). Chodzi o to, żeby twórcy kampanii i firmy zgadzające się na różne koncepcje kreatywnych mogli zobaczyć co tak naprawdę myślą o ich kampaniach odbiorcy reklamy. Na pewno zdarzyło się Wam, że jakaś kampania wyjątkowo Was irytowała, była w Waszym mniemaniu kompletną klęską - teraz możecie się wypowiedzieć na megafonach i jeszcze do tego wygrać nagrody! Bloga wspierają: Brief, Mediarun i Gazeta.pl. Mnie już pewnie część z Was zna z bloga Zjadamy Reklamy. Dokładne informacje znajdziecie w zasadach konkursu i regulaminie, ale pokrótce sprawa wygląda tak: - umieszczacie pod notką komentarz, - raz w tygodniu wybieram komentarz tygodnia. Oceniam m.in. poprawność językową, zgodność z prawem autorskim, merytorykę komentarza i to na ile jest ciekawy, nowatorski, itp. - Autor komentarza tygodnia otrzymuje gadżety Gazeta.pl: kubek, długopis, notes. Wszyscy Autorzy komentarzy, wliczając w to Autora komentarza tygodnia, mogą otrzymać nagrodę miesiąca - iPoda NANO 2 Gb. Nagroda miesiąca będzie wybierana przez jury konkursowe, określone w regulaminie. Jeśli chcecie zaproponować jakąś kampanię - zerknijcie najpierw do listy Top 100 Brandów. Wybraliśmy w niej firmy, których kampanie są ogólnopolskie i dostępne dla każdego tak, by wszyscy mogli ze znajomością tematu komentować dane spoty, billboardy, reklamy radiowe, itp. Dlatego wielka prośba - jeśli już proponujecie kampanię do oceny, niech firma ją zlecająca widnieje na liście Top 100 Brandów, w ten sposób każdy będzie miał szansę się wypowiedzieć. poniedziałek, 03 września 2007, eirena
Komentarze
Gość: vox7@tlen.pl, 83.168.68.*
2007/09/05 12:47:53
Reklama ta wzruszyła mnie do tego stopnia, że przypomniałem sobie jedną z przeczytanych czytanek w szkole podstawowej, a są to czasy dość odległe. Przedstawiona była w niej sytuacja odmienna od tej w reklamie. Dwaj chłopcy idą do szkoły. Mijają stoisko z jabłkami. Jeden z nich chce kupić jabłka ponieważ są smakowite i poczęstować nimi kolegę, ale nie może znaleźć pieniędzy. Wracają ze szkoły. Pieniądze się znalazły. Przechodząc obok stoiska chłopiec przekonuje kolegę, że te same jabłka wcale nie są takie smaczne. Tak więc , chłopiec ich nie kupuje, bo nie warto. Wynika z tego, iż reklama Plus GSM spowodowała u mnie powrót do przeszłości i tak samo jak tamta czytanka na długo utkwi w mej pamięci, a o to chyba chodzi jej twórcom. Dlatego też uważam, że jest to dobra reklama. Po prostu podoba mi się. Powoduje, iż Plus GSM kojarzy się z ciepłem, szczęściem i zaufaniem.
2007/09/06 02:22:03
jaki hardcore, mam nadzieje ze jest jakiś moderator, który będzie usuwał/przenosił bezsensowne posty :)
wielkie dzięki temu kto przepisze listę TOP 100 w kolejności alfabetycznej. Aha wydaje mi się ze fanie by było porozmawiać o nowych spotach Coca-Cola. Pierwszy raz od wielu lat są lepsze od spotów Pepsi. P.S. temu kto sprobuje zarzucić mnie niepoprawną polszczyznę, polecam nauczyć się jakiegokolwiek języku(esperanto sie nie liczy) lepiej niż ja sie nauczyłem (albo nie nauczyłem) polskiego w 3 lata ;) 2007/09/06 19:45:54
mam jeszcze prośbę
można dodać do komentowania reklamę LUKAS Banku? mnie ona starsznie denerwuje i chciałem się dowiedzieć, czy to tylko moja opinia czy inni też tak myślą. Będę strasznie wdzięczny pzdr 2007/09/10 11:53:56
Wnioskuję proszę Założycielki o dopuszczenie możliwości ocenienia kampanii (kampanijki) Megafonów.Pozwolę sobie zwrócić uwagę Założycielki i Pań i Panów Sponsorów i Wspierających,że na stonie gazeta.pl można okiem nieuzbrojonym odkryć baner "Megafonów" - stąd też i pomysł niżej podpisanego,jak we wniosku.
Proszę Założycielkę o przyjęcie powyższego wniosku. no_nick@gazeta.pl Wnioskodawca 2007/09/10 20:50:45
Po obejrzeniu tej reklamy czuję się, jakbym zjadła (nie dzieląc się z nikim!) monstrualnej wielkości torebkę krówek. Obrzydliwie słodkich, "zamulających", sztucznie aromatyzowanych krówek. A wszystko z winy ścieżki dźwiękowej.
Muzyka nie tyle chwyta za serce, co nim szarpie - aż prosi się o szeroki plan meloderamatyczno-patriotycznej produkcji zza Wielkiej Kałuży. Może tak widok na umykającą w dole rzekę, nie nie...dogasające pole bitwy pełne bezimiennych bohaterów... Wszystko przełknę: i tę słodką nauczycielkę, która zachęca uczenicę do rozdawania cukierków gestem sielankowej pastereczki poganiającej baranka; i to teatralne oglądanie skromnego cukierka przed bogatą wystawą sklepu; i ten domowy obrazek jak z reklamówki LPRu (matka Polka przy najmłodszym ze stadka, na pewno kolejne w planie!). Wszystko, tylko nie ten rzewny zestaw dźwięków. Królestwo za łyżkę musztardy...
Gość: Piotr Gawroński, chello089078066129.chello.pl
2007/09/17 09:52:04
Nie wiem,czy to mieści się w ramach, ale szlag człowieka trafia oglądając spoty wyborcze. Pozwalam sobie załączyć mój felieton:
WERSAL NA WIEJSKIEJ „Ścierwojady” Obwieszczenie Leppera ongiś w Sejmie, że skończył się Wersal na tej sali, stało się zaczynem wielu zmian w obyczajności naszych parlamentarzystów. Od tego momentu, po dzień dzisiejszy, dzieją się w naszym parlamencie przedziwne spektakle. Pośmiewisko Europy. Nazwanie przez marszałka Sejmu fotoreporterów ścierwojadami stało się kroplą, która przelała ten kubeł pomyj. Jesteśmy w przededniu kolejnych wyborów do parlamentu. Jest szansa naprawienia błędu, który nasza społeczność popełniła nie idąc poprzednio do urn wyborczych. Niska frekwencja zaowocowała żałosnym wyborem reprezentantów w parlamencie. Stąd dwa lata mizerii, straconego czasu i szans na poprawę bytu. Dwa lata chaosu, podejrzliwości, oskarżeń i wręcz policyjnego terroru sprawiły, że ludzie przestali wierzyć w prawo i sprawiedliwość. Zaskakującą wręcz karierę w polskich mediach i polityce zrobiło pojęcie socjotechniki. U nuworyszy politycznych określenie to urosło nagle do rangi panaceum na wszelkie potknięcia i błędy w sztuce sprawowania władzy. Umknęło im, parlamentarzystom, z braku wiedzy, że socjotechnikę nie wymyślił ich osobisty guru od kreowania wizerunku, a kilku inteligentnych cwaniaków od balejażu frajerów, którzy jak grzyby po deszczu wyrośli na podwórcu sejmowym i zwąchawszy koniunkturę zaczęli nabijać kasę, zarabiając o wiele więcej, aniżeli sowicie opłacający ich klienci z ulicy nomen omen Wiejskiej. To, że pokręcone kamasze, lub zgoła gumiaki, zamieniają nowej elicie na lakierki z supermarketów, facjaty wsadzają w solarium, pudrują, porządkują fryzury i gonią do drogich krawców to pikuś w porównaniu z robieniem im wody z mózgu. Sprzedają nie klucz do wiedzy a wytrych. Koszą kasę jak ich dziadowie za Kolumnę Zygmunta. „Naród to kupi”. I naród płaci. Ten przysłowiowy wytrych, mający otworzyć wrota do wielkiej kariery, to nic innego jak znana od wieków doktryna makiawelizmu, której podwaliny stworzył i opisał włoski pisarz, historyk i dyplomata florencki z XVI w. Niccolo Machiavelli. Doktryna polityczna, która skutecznie uzasadniała istnienie antydemokratycznych rządów totalitarnych, w tym faszyzmu. W myśl obłudnej dewizy, że cel uświęca środki, sprawowanie władzy absolutnej sankcjonowała przebiegłość, obłudę i oszustwa. Gdyby, reprezentujący społeczeństwo w parlamencie, nasi „wybrańcy” poczytali trochę przemyślenia filozoficzne i cytaty Machiavelliego byliby zaoszczędzili sporą kasę płatną w gotówce „stylistom” z bożej łaski. Naród dwa lata temu generalnie olał wybory wierząc w gusła i różdżkarskie sondy różnych tzw. ośrodków badania opinii publicznej, zbijających niemałą kasę z portfeli podatników, jak i specjaliści od wizerunku naiwniaków. Wróżby tychże, jak i przepowiadanie pogody, można równie dobrze zamówić w każdym przydrożnym barze za pół litra czystej. Zwłaszcza, kiedy burzowe chmury nad głową i zawiewa deszczem. Żenujące, wręcz powalające amatorszczyzną spoty reklamowe, którymi konkurencyjne partie usiłują walczyć na antenie telewizyjnej, to bezpardonowa wymiana inwektyw nie przysparzająca sympatyków żadnej ze stron, a wręcz odwrotnie, powoduje zniechęcenie potencjalnych wyborców zniesmaczonych formą nachalnej, obrażającej inteligencję Polaków propagandy. Zagubienie się społeczeństwa w meandrach uprawianego PR może ponownie stać się przyczyną rezygnacji z pójścia do urn wyborczych. Bez szerokiego poparcia społeczeństwa wybory mogą stać się kolejną tragedią całego narodu. Stąd apel - nie dajmy się zwariować! Przygotujmy się do wyborów. Obserwujmy bacznie, kto zmierza do rządzenia naszym krajem, zweryfikujmy nazwiska kandydatów i zaznaczmy te, które zagwarantują nam naprawę polskiej rzeczpospolitej. Autor: Piotr Gawroński ekofilm@poczta.onet.pl 2007/10/22 11:57:28
Z poradnika zdolnego grafika
jak zwykle niewiele wynika Pani Bożenka nam radzi jak zdjęcie rodzinne wyrazić W tym ironicznym zamyśle wręcz idiotycznym pomyśle dostrzegam światełko w tunelu myślę że nie widzi go wielu Komentarz do reklamy lekko zrymowany Jeśli nie dostrzegasz nic w tym tekście podobnie jak w reklamy kontekście Monitory samsunga na TAK Bożence mówimy TURN BACK bakanen@gazeta.pl 2007/10/22 12:43:15
Nie kupiłabym Samsunga po tej reklamie. P. Bożenka sprawia wrażenie sprzątaczki ,która przyszła posprzątać .
Gość: acel@o2.pl, bvb58.internetdsl.tpnet.pl
2007/10/22 14:23:31
Zapomniałam a poza tym wcięło koniec . Miało być posprzątać
Gość: , eil206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/10/22 22:27:37
Pani Bożenka to MEGA figura ,a FONIA to jakby jej córa.I gada nieładnie a przy tym marka "Samsung" słabnie.
2007/11/25 16:36:31
Przerażający jest ten obrazek strusia z megafonem w dziobie. Kretyński pomysł.
2007/12/06 20:57:17
Według mnie dobra reklama to taka, która za każdym razem zaskakuje. Oczywiście jest pewien urok w całej serii reklam 'dodatniej' telefonii komórkowej lub też pożyczkach firmowanych znakiem Pomysłowy-Dobromir Co. Niestety niewielu reklamom udaje się w tych reklanowelach rozwijać ... Nie do pobicia jest - rzecz jasna - spot, którego hasło: "............... - bezcenne!" (wielokropek naprawdę przeróżnie wypełniany!) zadomowił się już chyba w księdze przysłów.
Nie nastawiam się jednakże negatywnie do niczego, prócz: '-To nie może być nowy sweter! -Ależ tak! Wyprany w tym nowym środku do prania z super środkiem zmiękczającym i ekstra dawką płatków mydlanych ...' (Cóż, nie dyskutujmy o poziomie wrażliwości Niemców - to nie ma żadnego sensu). Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam reklamę komputerów osobistych, z niesamowitą 'kreacją' (a co tam, niech mu będzie) snowboardzisty (no, powiedziałabym, że głównie chodziło o dłonie), stwierdziłam, że ten minimalizm jest genialny. Naturalny ciąg codziennych gestów, przyjemna muzyka tylko tam, gdzie jest potrzebna, nie ma sztucznego wymieniania funkcji oraz zachwalania pralko-suszarko-zmywarki w komputerze. Ale kiedy pojawił się amerykański raper a potem Święty Mikołaj, którzy tylko nieudolnie 'naśladowali' pierwowzór, zastanowiłam się, o co chodzi? Zupełnie tak, jakby budżet na kolejne reklamy był niższy... A może chęci brakło? Reklama nie musi być super zaawansowana technologicznie, zaskakująca, nowatorska i taka, że od razu szczęka na podłodze, ramiona rozrzucone, oczy poza orbitami itd. Ale są pewne rzeczy, których się nie robi. Na przykład wciskanie komuś prowizorki. I za to dziękuję.
Gość: hi-hot, 195.117.116.2*
2008/02/16 16:29:45
Jeżeli ktoś chce pomóc a nie pierniczyć kocopoły niech wejdzie na tę stronkę hi-hot.posadzdrzewo.pl/
2008/03/12 13:37:45
Kabaret Mumio już się chyba wystrzelał z dobrych pomysłów bo każdy następny spot po kopytku jest coraz gorszy a Plus chyba na tym nie zyskuje a spot oglądany jest chyga tylko z rozpędu bo to kabaret i a może teraz zabłysną.
2008/05/01 13:15:06
Reklama jak kazda budzi zainteresowanie;] bo wszyscy sa naiwni;] zeby sie przełamać i zagrać w konkurs;]
Gość: me.agnieszka@gmail.com, acjd83.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/08/12 20:52:03
"Maaarek! Maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaarek!" Brrr ... ten świdrujący i denerwujący głos przypomina mi o tym, że niektóre kampanie reklamowe wcale nie są błyskotliwe, a jedynie przewidywalne. Odsuńmy na bok reklamodawcę i przyjrzyjmy się historyjce: rzeczony MAREK leży sobie w spokoju na kanapie i rozmawia z kumplem, z którym nie widział się od czasów studenckich. Są właśnie w samym środku wspomnień o tym, jak zamknęli profesora w toalecie podczas egzaminu, gdy z sypialni dochodzi nachalne wołanie. Nagle się urywa, bo laska odłączyła linię telefoniczną i myśli, że to ściągnie Marka do dormitorium. Nic z tych rzeczy. On dalej rozmawia. Bo w XXXX możesz założyć sobie domowy telefon w komórce i Twoja psychiczna dziewczyna już nigdy nie przerwie Ci rozmowy. Hip hip hurra. Szczęśliwi? A teraz powiedzcie mi, panowie i panie, po co komu domowy telefon w komórce, gdy jesteśmy w domu? Już prędzej uwierzyłabym w reklamę, w której lekko zawiany mąż odbiera w barze telefon komórkowo-domowy i mówi, że dzieci słodko śpią, a on szykuje się do snu. Albo nastolatka, która jest na dyskotece mimo szlabanu od rodziców. Babcia-hazardzistka, która wyrwała się z domu na rundkę po kasynach?
Dlaczego reklamy muszą być oderwane od rzeczywistości i na siłę wpasowane w schemat oferty? Za mało czasu na myślenie? A może pseudo-ponętna niewiasta Marka miała zamknąć nam oczy na niedociągnięcia? Wybaczcie - nie! |
|